PUCHAR PIĘKNY I TRUDNY ...(2) 2006-03-13 10:04:25To na pewno była najważniejsza impreza w narciarstwie wysokogórskim w Polsce. W trudnych warunkach - mgle, silnym wietrze i stale padajacym śniegu w masywie Pilska(Beskidy) rozegrano w sobotę 11 lutego bieg, będący II edycją Pucharu Europy Środkowej. Po starcie w Janskich Lazniach, w którym Polacy spisali się bardzo przyzwoicie - zwycięstwo Magdy Derezińskiej w konkurencji seniorek oraz dwa miejsca na podium - juniorów Andrzeja Bargiela i Ewy Gajewskiej - istniała realna szansa, aby na swoich trasach potwierdzić te osiągnięcia.
Organizatorzy postanowili , zę kadeci i juniorzy będą klasyfikowani indywidualnie, zaś biegi seniorskie odbędą się w 2-osobowych zespołach. Na starcie stawiła się w komplecie czołówka ze Słowacji, z seniorką parą Peter Svatojansky - Milan Madaj, która od czasu do czasu nawiązuje walkę z najlepszymi skialpinistami w Europie.
W schronisku na Hali Miziowej zameldowała sie również znakomita skialpinistka z Czech - Alice Korbova, którą krótka, bo dopiero 5-letnia przygoda z fokami wyniosła do europejskiej czołówki.
Nasza nadzieja na MŚ - Magdalena Derezińska tym razem tworzyła parę z mistrzynią ze Słowacji - Lenką Lackovicovą. Z teamów polskich z zaciekawieniem oczekiwano na występ dwójki Zachwieja - Żebracki, której systematyczne postępy prognozowały dobry wynik. Inny czołowy skialpinista młodego pokolenia Maciej Ziarko pobiegł tym razem w towarzystwie doświadczonego Tomasza Gąsienicy Mikołajczyka, który po 2-letniej przerwie powrócił na krajowe trasy. Mariusz Wargocki, zdobywca Pucharu Polski z ub.r., znalazł partnera w Adrzeju Chrobaku, a Jakub Brzosko wystartował z nikomu nieznanym Bartłomiejem Golcem. Gospodarzy zawodów , klub Kandahar, reprezentowali przede wszystkim lubiani Adam Gomola i Jacek Czech, a z kobiet - Agnieszka Solik i Aleksandra Dzik.
Zawody w rejonie Pilska zorganizowano też dla licznej grupy amatorów, dla których niesprzyjajace warunki oraz niełatwy teren były prawdziwym wyzwaniem.
Najlepiej z trudnościami trasy poradziły sobie zespoły słowackie, a bezkonkurencyjnie , zresztą jak zwykle, pobiegli Svatojansky z Madajem. Ponad 8-minutowa przewaga nad drugim teamem Longauer - Kacina i 9-minutową nad trzecimi Leitnerem i Blasko jest obiecująca w świetle startu na MŚ. Do kuriozalnej sytuacji z udziałem tych dwóch zespołów doszło zaledwie kilkadziesiąt metrów przed metą zawodów, na tzw. ściance. Milan Blasko nie mógł sforsować pionowego 2-metrowego śnieżno-lodowego progu, na należało sie wspiąć za pomocą lin i raków, a jego partner - Miro Leitner nie kwapił sie z pomocą.
Dopiero jako piąty przyszedł na metę zespółpolski Zachwieja - Żebracki, ale i tak należą się im słowa uznaniaza utarcie nosa zbyt pewnym siebie krajowym rywalom. Na miejscu ósmym uplasował sie team Ziarko - Gąsienica Mikołajczyk, na dziewiątym - Gonola z Czechem, a dziesiątkę zamknęli Trybała ze Śliwką.
My mogliśmy się cieczyć w konkurencji kobiet ze wspaniaęj potawy i bezapelacyjnego zwycięstwa polsko-słowackiego duetu Derezińska- Lackovicova i jego ponad 14-minutowej przewagi nad drugimi na mecie Formankovą i Jahodovą (CZE). Polka zadziwia wszystkich stałą i równą formą, choć tym razem drobne błędy sprzetowe o mały włos nie zakończyły sie dla zakopianki zejściem z trasy.
Były to bardzo dobre zawody, a trasa należała do najciekawszych, jakie przygotowano w polskich górach w ostatnim czasie. Sporo pracy miała też Komisja Techniczna, wydając w kilku przypadkach salomonowe decyzje.
Zupełnie za to zawiedli tzw. trenerzy kadry narodowej, bo jak przekonywująco wytłumaczyć ich nieobecność na najważniejszych tegorocznych zawodach w skialpinizmie ?
Tekst: Tomasz Krzyzanowski
Źródło: TYGODNIK PODHALAŃSKI |