Kilka słów o mnie i mojej przygodzie z górami. 2006-09-19 08:27:05Witam serdecznie wszystkich odwiedzających tę stronę.
Na wstępie pragnę powiedzieć coś o sobie. Mam na imię Jacek, jestem czterdziestolatkiem, pochodzę i mieszkam w Beskidzie Makowskim, wraz z moją rodziną: żoną Grażyną i 9 letnim synem Mariuszem już drugi sezon czynnie uprawiamy turystykę górską. Chodzenia po górach jednak nie rozpocząłem dopiero teraz lecz moja przygoda z górami zaczęła się 25 lat temu gdy byłem uczniem szkoły średniej. W tamtych czasach z przyjaciółmi przeszliśmy część Kotliny Kłodzkiej, z jej chyba najpiękniejszymi miejscami, min. Śnieżnik, Szczeliniec, Błędne Skały. Wędrowałem też trochę po Tatrach min. wejście na Kasprowy Wierch, Swinicę, Rysy, oczywiście parę razy różnymi podejściami byłem na Babiej Górze i okolicznych szczytach i halach. Później był okres zastoju, chociaż z żoną zanim urodził nam się syn też parę razy ruszyliśmy w trasę, Tatry-spacer po dolinach, Babia Góra, Groń Jana Pawła II-Leskowiec, a później był okres opieki nad dzieckiem. Mariusz chyba jednak ma w genach nasze zainteresowanie górami, ponieważ cały czas oglądał zdjęcia gór, nasze albumy o górach, słuchał naszych opowieści o górach, opowieści mojego ojca, który kiedyś był nawet przodownikiem górskim, aż w pewnym momencie stwierdził, że on też chce iść na wycieczkę w góry. I od tego czasu rozpoczyna się na nowo nasza przygoda z górami. Na początek Groń Jana Pawła II -Leskowiec, Babia Góra, Kasprowy Wierch- oczywiście wejście ,a nie wjazd kolejką, Beskid, Pilsko, ponownie Groń JP II, nieudane wejście na Babią Górę szlakiem żółtym-Mariusz wystraszył się drabinki, powrót do Markowych Szczawin i wejście tylko na Małą Babią Górę, i na końcu późnojesienne wejście na Pilsko. Może ktoś powie,że to nic wielkiego, ale dla mnie faceta, który waży ponad sto kilo i więcej jeździ niż chodzi na co dzień są to durze wyzwania, ale za to mam ogromną satysfakcję z tych wędrówek. Obcowanie z przyrodą, podziwianie tych miejsc, gdzie byliśmy jest czymś czego nie można tak po prostu opisać słowami, zresztą wielu z Was, którzy wędrujecie po górach zna dobrze te odczucia i też czasami nie potrafi przelać tych doznań na słowo pisane. Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie, niedługo postaram się opisać nasze wyprawy z roku 2006 bardziej szczegółowo, jak również spróbuję zamieścić nasze zdjęcia z wędrówek. Do zobaczenia gdzieś na szlaku. G.M.J 18.09.2006 r. |