Śladami Wiktora Ostrowskiego - wyprawa „Andy 2008” 2007-09-17 20:50:56 "Byliśmy na wyspie! Dosłownie na malutkiej stromej wyspie, wyrastającej z jakiegoś morza zbałwionych, kłębiących się w dzikim chaosie, ciężkich ołowianych chmur. Zapełniały one szczelnie nie tylko doliny, ale zakrywały też wszystkie otaczające, a znacznie niższe szczyty. I w tej szarej przetaczającej się masie - huczało! Grzmoty piorunów nieomal zlewały sie razem - jak salwy oddawane z setek dział".
"Wyżej niż kondory" W. Ostrowski
Pomysł na organizację wyprawy w tę cześć górskiego świata pojawił się u mnie po przeczytaniu książki Wiktora Ostrowskiego "Wyżej niż kondory", opisującej pierwsze polskie wejścia na szczyty andyjskie. Za cel główny wyjazdu wybraliśmy Mercedario oraz najwyższe wzniesienie kontynentu - Aconcagua. Podczas naszej ekspedycji będziemy poruszać się śladami naszych wielkich poprzedników...
 Andy 2008 - rejon dzialania
Mercedario (6770 m n.p.m.) - "Daleko, daleko jeszcze, na południowym zachodzie wznosił sie olbrzymi, czerwony szczyt. Górował tak wyraźnie nad całym otoczeniem, nad tym morzem - nie! oceanów szczytów! że nie miało się najmniejszej wątpliwości - to był Mercedario". To fragment książki "Wyżej niż kondory" opisującej wyprawę z 1934 roku. Wówczas pierwszego dziewiczego wejścia na szczyt dokonali W. Ostrowski, A. Karpiński, S. Daszyńskio oraz S. Osiecki. Góra leży w całości na terenie Argentyny w stanie San Juan.
 Mercedario
Aconcagua (6962 m n.p.m.) - leżąca w Andach Argentyńskich jest najwyższą górą obu Ameryk, a także najwyższym szczytem poza kontynentem azjatyckim. Szczyt po raz pierwszy został zdobyty przez M. Zurbriggena w roku 1897. Natomiast w 1934 roku ósmego wejścia na szczyt dokonała wyprawa polska (Ostrowski, Osiecki, Daszyński i Narkiewicz) wytyczając jednocześnie nową, pierwszą po wschodniej stronie góry, bardzo ambitną drogę biegnącą lodowcem - dziś zwanym Lodowcem Polaków.
 Aconcagua
Plan działania: Wylatujemy 17 stycznia do Santiago de Chile. Następnie ze stolicy Chile udajemy się do Mendozy - leżącej w Argentynie. Tam po krótkim odpoczynku, kierujemy się do miasteczka Bareall. Załatwiamy wszelkie formalności, organizujemy transport sprzętu do bazy u stóp Mercedario. Kolejne dni będą nam upływać na zdobywaniu aklimatyzacji oraz zakładaniu obozów. W tym rejonie gór zamierzamy spędzić ok. dwóch tygodni. Po zakończeniu akcji górskiej na Mercedario wracamy do Mendozy. Załatwiamy wszelkie pozwolenia oraz sprawy związane z naszym kolejnym celem - Aconcaguą. Udajemy się do Punta de Vacas, skąd rozpoczyna się trekking do bazy - Plaza Argentina. Jako drogę wejścia wybraliśmy wariant Falso de los Polacos. Oczywiście to tylko teoretyczny plan... Wszystko zweryfikują panujące warunki na miejscu. Andy to góry słynące z bardzo silnych wiatrów. Gdy na horyzoncie pojawia się "el viento blanco" - tzw biały wiatr, to lepiej w góry nie wychodzić. Ale jesteśmy dobrej myśli. Resztę czasu spędzimy na zwiedzaniu Buenos Aires - skąd 24 lutego wylatujemy do Polski.
Uczestnicy wyprawy:
 Marek Bytom |
.jpg) Janusz Ogonowski |
.jpg) Piotr Bąk |
.jpg) Mirek Kurek |
Sponoring i patronat medialny:
|