zaloguj automatycznie
 Login
 Hasło
Rejestracja
Zapomniałem hasła
Aktualności  |  Sklep górski  |  Antykwariat  |  Forum  |  fotoForum  |  Ogłoszenia  |  Góry  |  Galerie  |  Wyprawy  |  Ekipa  |  Konto
Noclegi | Kuchnia | Narty i deska | Organizacje | Szkoły Wspinaczkowe | Wiedza praktyczna | Ranking fotografii | Ekspedycje | Wydarzenia
    szukaj » | zaawansowane »
Góry, Wspinanie,
Turystyka
pomóż utrzymać stronę KLIKNIJ
Ogłoszenia Nieruchomości Samochody - pasaż Handlowy KUPUJESZ.pl
Materiały budowlane Warszawa
Polecamy
13 Warszawski Przegląd Filmów Górskich
14. Krakowski Festiwal Górski 2-4 grudnia
Zapraszamy na pokaz slajdów "Kamczatka" ...
Sklep górski
Menażka 3 częściowa (690004289)

Zestaw trzech naczyń z przymocowanymi na stałe uchwytami. W skład zestawu wchodzi jedna pokrywka o pojemności 0,30 l pełniąca rolę również patelni oraz dwa głębokie naczynia o pojemności 1,25 l oraz 0,85 l. Menażka przeznaczona do podawania posiłków

Cena: 61.90 PLN
Kamizelka Hi-Tec Hanty męska (hanty)

Kamizelka polarowa Hi-Tec Hanty zapewnia takie rozwiązania, które są praktyczne i wszechstronne. Kieszenie zawarte w tym modelu zapewniają funkcjonalność, dzięki czemu użytkownik będzie lepiej przystosowany w różnych przypadkach.

Cena: 60.00 PLN
SPODNIE DAMSKIE LADY TATOO (lady tatoo)

Spodnie damskie Lady Tatoo wyposażono w kieszenie z zamkami błyskawicznymi. Technologia Tecproof 10 000 chroni materiał przed przemakaniem i wiatrem.

Cena: 147.99 PLN
Martes Sport Plecak turystyczny Tungo 55 Martes Sport (TUNGO55)

Plecak transportowy Martes Tungo o pojemności 55 litrów to idealny wybór na wyprawę w góry. Aktywny system Air Flow dba o odpowiednią wentylację nawet podczas dźwigania sporego obciążenia. Plecak posiada pas biodrowy oraz pojemną komorę główną.

Cena: 98.99 PLN
Plecak biegowy ELBRUS Muggia 2L + bukłak (MUGGIA)

Plecak biegowy ELBRUS Muggia 2L Świetny plecaczek, który idealnie sprawdzi się podczas biegu, wspinaczki czy też jazdy na rowerze. Pomieści wszystkie najpotrzebniejsze drobiazgi, a dzięki funkcjonalnym rozwiązaniom jego zawartość będzie niemal nieodc

Cena: 79.90 PLN
Antykwariat Górski
RODZINNE strofy spod Romanki. Kraków 1 ...
ZIMA w Sudetach. Kotlina Kłodzka. Wars ...
NEWERLY Igor, Chłopiec z Salskich Step ...
LUTCZYN Edward, O dziadkach i dziatkac ...
CARPENTIER Alejo, Podróż do źródeł cza ...
STOWE Harriet Beecher, Chata wuja Toma ...
DĄBROWSKI Stanisław, Pisanki lubelskie ...
http://www.turnia.pl -> Ekipa -> Wyprawy

Wisła – Przysłup – Barania Góra – Skrzyczne – Szczyrk – Salmopol – Wisła


2006-09-15 07:45:18
Był 5 sierpień kiedy wyruszyłem (Przemek czyli ja) wraz z kumplem z Będzina do Wisły. Postanowiliśmy w końcu zdobyć najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego – Skrzyczne 1257 m.n.p.m. Do Wisły dotarliśmy dzięki PKP. Na początku pierwszym pomysłem było pozostanie jednej nocy w Wiśle, a dopiero później wyruszenie na szlak. Jednak decyzja zapadła. Naszym celem będzie schronisko Przysłup, od razu. I tak, po zapoznaniu się z mapą, zarzuceniu plecaków wyruszyliśmy do zaplanowanego celu. Do samego schroniska szliśmy asfaltową drogą przy tym mijając malownicze jezioro Czerniańskie, a od tegoż jeziora droga asfaltowa była oznakowana jako szlak turystyczny – czarny. Jedynie ostatni fragment drogi asfaltowej przechodzi w drogę kamienisto-gruntową. Jeśli chodzi o samą trasę, to nie jest trudna jest sporo miejsc gdzie można odpocząć, jedno tylko martwi że przez środek lasu idzie asfaltowa droga. W trakcie wędrówki było mglisto i siąpiła mżawka, lecz to tylko nas zachęcało, do dalszej wędrówki. Mogę powiedzieć, w głębi duszy liczyłem na niezbyt sprzyjającą pogodę, zawsze to jakaś dodatkowa atrakcja. Po dotarciu do schroniska otrzymaliśmy pokój, bez wygód i trochę ponury, jak to bywa w zaniedbanych schroniskach. Ale, trudno spało się i w gorszych miejscach, nazywanych schroniskami „turystycznymi”. Na drugi dzień, po przespanej nocy, okazało się iż pogoda zaczyna się całkowicie już „psuć”, poza mgłą rozpadało się na dobre. Lecz około godziny 9 przestało na chwilę padać. To był dobry moment do wyruszenia. I tak oto o godzinie 9:25 wyruszyliśmy szlakiem zielonym w kierunku Baraniej Góry. W schronisku założyliśmy kurtki w razie deszczu, aby ich na tępa nie wyciągać z plecaków jak się ponownie rozpada. Lecz w trakcie wędrówki, trzeba było je jednak zdjąć, gdyż robiło się za ciepło. Pogoda była jednym słowem wilgotna, a trasa przemoczona. Sama trasa jest kamienista, wiec trzeba było uważać aby się nie poślizgnąć tym bardziej że na plecach ma się te 10 kg ładunku. Dobrym rozwiązaniem było korzystanie z kij trekingowych. Szlak zielony prowadzi do samego szczytu Baraniej Góry. Cały ten odcinek idzie się w lesie, tak więc mimo że nie było deszczu to ciągle coś kapało. Dość szybko pokonaliśmy drogę od schroniska na szczyt, bo w niecałą godzinę, mimo niesprzyjających warunków, ale udało się. Na samej górze jest wieża widokowa, niestety warunki obserwacyjne były bardzo ograniczone z powodu mgły. Widoczność była na odległość około 20 metrów. Ale mimo wszystko byłem zadowolony. Tam musieliśmy założyć kurtki, wiatr był śliny i okropnie zimno przeszywało. Ja poza kurtka zmieniłem podkoszulek i dopiero na niego zarzuciłem kurtkę. Na górze spędziliśmy około 10 – 15 minut. Po czym skierowaliśmy się w dalszą drogę, której celem było Skrzyczne i schronisko tamtejsze, gdzie mieliśmy spać. Pierwszy odcinek szlaku, również zielony (do samego schroniska idzie się szlakiem zielonym), jest bardzo wąski o szerokości około 60 cm ścieżki. I z jednej strony jest ostry spad w dół a z drugiej ostre wzniesienie. Cały ten odcinek idzie się przez las. Ale po jakimś czasie dochodzi się do przeszkody – wiatrołomów. I tu się trochę skomplikowała trasa, gdyż trzeba było się przedzierać przez połamane drzewa, plecak w tym przeszkadzał buty się ślizgały, sporo błota i gliny. Udało się trochę, człowiek się namęczył ale przeszło się. Nie jest to jakiś długi odcinek takich utrudnień ale mimo wszystko dało się odczuć trudności. Po przejściu tego odcinka dalsza trasa jest już znacznie łatwiejsza, idzie się szlakiem raz po raz w lesie i w terenie odkrytym. W trakcie wędrówki zaczął padać deszcz i to dość intensywnie. Dobrym sposobem zabezpieczenia plecaka i jego zawartości jest pokrowiec. Darek mimo posiadania plecaka markowego, w miejscu gdzie plecak był odsłonięty w czasie postojów i stawiania plecaka na ziemi namókł. Ale powiem szczerze, lepszy taki deszcz niż palące słońce. W trakcie wędrówki minęliśmy się z paroma turystami pieszymi i co było zaskoczeniem paru rowerzystów zachlapanych po same uszy też było. Widać nie tylko My preferujemy taka pogodę na wędrówki po szlakach. Deszcz spowodował jeszcze więcej kałuż i ziemia była jeszcze bardziej „miękka”. Spodnie pod kolana i niemalże całe buty były w błocie i glinie. Dobrze chociaż że buty nie przemokły, co do spodni, to czuło się takie nawilgocenie. Zresztą były z 100% bawełny – typowe moro bojówki. Ale kurtka też po pewnym czasie zaczęła nasiąkać, ale nie przemokła co mnie bardzo cieszyło. Cała trasa wiedzie raz w górę raz w dół, niestety w miejscach nie zalesionych nie było widać żądnych urokliwych widoków, gdyż wszystko zasłaniała mgła, jedynie można było się domyślać iż jest tu pięknie jak nie ma mgły. Im bliżej do schroniska tym więcej można było dostrzec ludzi. To jest chyba taki znak, jak widzisz większą liczbę ludzi znaczy zbliżasz się do celu. I tak po około 4 godzinach dotarłem z Darkiem najpierw na Małe Skrzyczne, potem na to właściwe a następnie do schroniska. Miejsca noclegowe w schronisku rano przed wyjściem z schroniska Przysłup zarezerwowałem. I tutaj ładniejszy był pokój i w ogóle całe schronisko dawało odczuć, że jest się w górach, miało klimat. Nie będę tu opisywał czasu spędzonego w schronisku bo nie maco pisać (człowiek jadł, spał, trochę TV i znowu spał). I tak przyszedł następny dzień. Aha warto wspomnieć, iż w pokoju był grzejnik i trochę można było podsuszyć rzeczy zarówno te wierzchnie jak i te spocone. Co w schr. Przysłup było nie możliwe. Następnego ranka zjedliśmy śniadanie (w bufecie jest spory wybór więc każdy powinien coś znaleźć dla siebie), spakowaliśmy się i około dziewiątej wyruszyliśmy w dalszą drogę niebieskim szlakiem do Szczyrku. Pogoda była w sam raz na wędrówkę, było w miarę ciepło i wiatr przeganiał mgłę. Droga prowadzi cały czas w dół, idzie się serpentyną, w pierwszej fazie wzdłuż kolejki. A następnie wąską ścieżką z której można podziwiać panoramę Beskidów. Kolejny odcinek trasy jest już mniej urokliwy pod względem widoków, gdyż praktycznie wchodzi się w las. Schodząc nie napotyka się jakichś większych trudności na szlaku. Ogólnie można powiedzieć, iż trasa godna polecania, dla osób lubiących fotografować panoramę gór. Oczywiście można zjechać kolejką krzesełkową, ale myślę że dla prawdziwych piechurów zejście z Skrzycznego o własnych siłach będzie dawało znacznie więcej satysfakcji. Po około dwóch godzinach schodzenia, wychodzimy niemalże w centrum Szczyrku. Pierwszym celem jaki postawiliśmy sobie było znalezienie lokum. Tak więc udaliśmy się do informacji turystycznej, gdzie uzyskaliśmy kilka adresów, pod które oczywiście udaliśmy się. Udało nam się znaleźć pokój za całkiem przyzwoitą cenę z dobrym wyposażeniem. W końcu można było coś przeprać i wysuszyć. W Szczyrku spędziliśmy dwa dni. Powiem szczerze, jest to miejscowość w której można odpocząć i dobrze zjeść za nieduże pieniądze. Kolejnym celem jaki postawiliśmy sobie był przejazd autobusem PKS-u na Salmopol po czym stamtąd przejście do Wisły. I tak o godzinie 10:18 autobusem wyruszyliśmy w zaplanowanym kierunku. Po kilku minutach jazdy, dojechaliśmy na Salmopol, skąd żółtym szlakiem idziemy wzdłuż drogi. Trzeba bardzo uważać bo kierowcy tam sobie pozwalają na sporawe prędkości i to zarówno samochodów osobowych jak i ciężarowych. Idąc jakieś 30 – 40 minut drogą, szlak skręca i wchodzimy między pojedyncze zabudowania i idziemy gruntowo-kamienistą drogą. Po jakichś 20 minutach wychodzimy na Przełęczy Salmopolskiej – Białym Krzyżu. Stamtąd w dalszą drogę idziemy również żółtym szlakiem. Praktycznie całą trasę idzie się w lesie. Trasa dość przyjemna. Jeśli ma się trochę szczęścia można przy obserwować leśne zwierzęta, ja takowe miałem i widziałem sarnę. Ze względu na opady deszczu jakie miały miejsce, cała trasa w lesie była rozmokła i błotnista. W końcu zaczęło pojawiać się słońce i można było podziwiać widoki na Wielką Czantorię i Grabową. Podczas pokonywania tej trasy rzadko spotkaliśmy jakichkolwiek piechurów. Idąc Tym szlakiem zdobyliśmy szczyty: Jawierzny 799 m.n.p.m., Gościejów 810 m.n.p.m. i Trzy Kopce 810 m.n.p.m. Ostatni fragment szlaku pokonuje się idąc drogą dojazdową do domów mieszkalnych, niestety asfaltową. Lecz widoki na Wisłę i Ustroń rekompensują tę niedogodność. Całą trasę pokonaliśmy w jakieś 4 godzinki z odpoczynkami. I tak parę minut po czternastej, z leksza ubłoceni i trochę zmęczeni dotarliśmy do Wisły. Gdzie pierwszym miejscem jakie odwiedziliśmy był całkiem niedrogi bar-restauracja, gdzie zjedliśmy obiad. Po czym udaliśmy się do informacji turystycznej skąd zaczerpnęliśmy informację o noclegu. Oto cała relacja z wyjazdu i trasy jaką przebyłem wraz z Darkiem. Mogę powiedzieć ogólnie, iż jest to trasa dość długa jak na Beskidy, ale dająca satysfakcję jej pokonania. Godna polecenia. 10 sierpnia powrót do domu. Moj nowy adres mail: przemyslaw.d@vp.pl
Strona nie posiada jeszcze komentarzy, Twój może być pierwszy

Zaloguj się, aby dodać nową wiadomość.
  zaloguj automatycznie
 Login
 Hasło
Rejestracja
Zapomniałem hasła

Połączenie z górami :
Zarejestrowany
14-09-2006
Zobacz inne strony autora : Przemysław szzymon Zobacz inne strony autora : Przemysław Zobacz inne strony autora : Przemysław




Google
 
Web www.turnia.pl

Strony Autora
Kopieniec Wielki 1328 m n.p.m - zima
Zakopane – Kopieniec Wielki 1328 ...
więcej
Współpraca
Forum
komentarz: Nie ruszając się z Białej Wody... #2
komentarz: To był dobry dzień...
komentarz: Gerlach
komentarz: Nie ruszając się z Białej Wody... #1
komentarz: Tatrzańsko-beskidzko-bieszczadzkie wschody i zachody
komentarz: Wycieczka na Mincol
komentarz: Udane polowanie na pogodę
komentarz: 9. Warszawski Przegląd Filmów Górskich startuje dzisiaj
zarabianie za wspinanie i jazde na nartach w Alpach i blogowanie o tym
Andaluzja -wspin na całą zimę 2016/17
fotoForum
Na dziesiątej :)
Dobrze jest obejrzeć ciepłe, jesienne zdjęcia podczas zimowego poranka...
Wydaje mi się, że Kozi jest na tym zdjęciu przesłonięty przez Skrajny Granat, a ...
Zacne stadko ;)
Fakt-rozrzut masz niezły :)
Szokował i prowokował - Wielki Mistrz. Szkoda, że Podhale okazało się dla nie...
Gdziekolwiek by nie było to zawsze warto !
Ogłoszenia
inne: Usługi przewodnika tarzańskiego
wyjadę: Andaluzja -wspin na całą zimę.
inne: Akademia Innowatorów i Strategów - organizacje turystyczne
inne: Wycieczki w Tatry
kupię: Śpiwór puchowy i kurtka puchowa
oddam: Nocleg Wegry Mezokovesd ZSory
Dodaj ogłoszenie
Wiedza praktyczna
   Wspinaczka
      trening
      szpej
      aklimatyzacja wysokogórska
   Trekking
      trening
      sprzęt
      bezpieczeństwo
   Skitury i skialpinizm
      bezpieczeństwo
      sprzęt
      trening
      trasy
   Biegi górskie
   Asekuracja
      węzły
      w skałach
      w lodzie
      na lodowcu
   Biwak letni
      sprzęt
      przygotowanie
   Biwak zimowy
      sprzęt
      przygotowanie
   Odzież
   Obuwie
Top Wizytówki
Polski Klub Alpejski
LICENCJONOWANA SZKOŁA SNOWBOARDU i NARCI...
Schronisko PTTK na Luboniu Wielkim
Stołeczny Klub Tatrzański
Pokoje Gościnne w Zakopanem
Dodaj swoją za darmo
NOCLEGI
Hotele
Pensjonaty
Kwatery i pokoje
Agroturystyka
Schroniska
Campingi
Kwatery Prywatne
KUCHNIA
Restauracje
Obiady domowe
Puby, Kawiarnie
KULTURA
Galerie
Muzea
Teatry
NARTY I DESKA
Wyciągi
Nauka jazdy
Wypożyczalnie
ORGANIZACJE
Szkoły Wspinaczkowe
Kluby Alpinistyczne
Kluby Turystyczne
Kluby Wysokogórskie
Pozostałe
Rejestracja | Klub | Galerie | Wyprawy | Antykwariat górski | Noclegi | Kuchnia | Narty i deska | Organizacje | Linki | O nas | Kontakt
Online: 137; zalogowanych: 0   © 2005-09 www.turnia.pl - Góry, wspinaczka, przygoda